Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydencki projekt ustawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezydencki projekt ustawy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2017

Słowa vs. czyny


Żyrardów, luty 2015

Andrzej Duda, kandydat na Prezydenta RP na spotkaniu z wyborcami


Warszawa, styczeń 2016

kancelaria Prezydenta RP prezentuje koncepcję ustawy, która zakłada przeliczenie kredytów tzw. frankowych z zastosowaniem tzw. "kursu sprawiedliwego"

Warszawa, sierpień 2016

wpływa tzw. prezydencki projekt ustawy dot. tzw. kredytów frankowych

treść projektu, który wpłynął do Sejmu, zawiera propozycje zupełnie innych rozwiązań (jeszcze mniej korzystnych dla kredytobiorców) niż tych przedstawionych w styczniu

druk sejmowy 811 - Przedstawiony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki.

Warszawa, luty 2017

- ["Frankowicze"] powinni wziąć sprawy we własne ręce i zacząć walczyć w sądach - Jarosław Kaczyński, Prezes PiS, naczelnik państwa

Tak jest, Panie Prezesie!
Operacja, zgodnie z rozkazem, w toku


środa, 3 sierpnia 2016

WNIOSEK O DOWÓD WINY


Jak może wyglądać wniosek o informacje od banku nt. kredytu "frankowego" na pdst. nowego projektu prezydenckiej ustawy ;)

Na podstawie art. 5 Ustawy o zasadach zwrotu niektórych należności wynikających z umów kredytu i pożyczki z dn. (...) 2016 r. (dalej: "Ustawa") domagam się od Banku pisemnej informacji o stosowaniu przez Bank w zawartej ze mną w dn. (...) umowie kredytowej nr (...) (dalej: "Umowa Kredytowa") któregokolwiek z niezgodnych z prawem rozwiązań wymienionych w art. 4 Ustawy.

W przypadku stosowania przez Bank w Umowie Kredytowej któregokolwiek niezgodnego z prawem rozwiązania i osiągania przez Bank na tej podstawie nienależnych świadczeń, żądam sporządzenia przez Bank wyliczeń kwot określonych w art. 6 Ustawy.

Równocześnie informuję Bank, iż wyliczona przez niego kwota może nie pokrywać całości moich roszczeń, w tym wynikających z oczekiwanego przeze mnie na podstawie Ustawy potwierdzenia przez Bank łamania przez niego prawa, i zamierzam w związku z tym skorzystać z uprawnienia przewidzianego w art. 13 Ustawy by dochodzić pełni moich roszczeń związanych z Umową Kredytową w postępowaniu sądowym.

Przekazana przez Bank informacja o stosowaniu przez niego w Umowie Kredytowej niezgodnych z prawem rozwiązań i osiąganiu przez Bank nieuprawnionych korzyści w ich oparciu będzie stanowiła dowód we wspomnianym postępowaniu sądowym

Przypominam także, że w oparciu o art. 15 Ustawy, Kredytobiorcy przysługuje odszkodowanie w wysokości 0.01% kwoty kapitału pozostałego do spłaty na dzień wejścia Ustawy w życie za każdy dzień opóźnienia w sporządzeniu i przekazania samooskarżenia Banku którego dotyczy ten wniosek.

To pierwszy szkic w oparciu o projekt ustawy, ale projekt zdaje się sugerować tego rodzaju wnioski...

[UPDATE 2016-08-06: Uwaga! Pojawia się coraz więcej głosów prawników, że proponowana ustawa może - pomimo deklaracji - ograniczać możliwości skutecznego dochodzenia praw przez kredytobiorców.]

Jakie jest zobowiązanie kredytobiorcy, według projektu prezydenckiej ustawy?


mBank udzielał kredytów, które nazywał "waloryzowanymi kursem CHF".

Przedstawiony we wtorek (2016-08-02) nowy prezydencki projekt ustawy "frankowej" starał się wtłoczyć kredyty waloryzowane do definicji kredytu indeksowanego.



Z zawartej w projekcie definicji kredytu indeksowanego wynika, że kredyt taki został udzielony w walucie polskiej. Zgodnie z definicją kredytu zawartą w Prawie Bankowym, zobowiązanie kredytobiorcy dotyczy zwrotu udzielonego kredytu wraz z odsetkami.

Osoby, które zawarły z bankiem umowy indeksowane, są zatem zobowiązane do zwrotu wymienionej w umowie kwoty polskich złotych.

Definicja kredytu indeksowanego zawarta w projekcie ustawy określa trzy możliwe rodzaje takiego kredytu:

1. kwota udzielonego w walucie polskiej kredytu stanowi równowartość określonej ilości waluty obcej, lub

2. kredyt udzielony w walucie polskiej jest indeksowany do waluty obcej, lub

3. kredyt udzielony w walucie polskiej jest waloryzowany do waluty obcej.

Niektórzy kredytobiorcy mBanku mieli wymienioną w umowie pewną kwotę wyrażoną w walucie obcej, jednak jak ustaliły sądy, kwota w walucie obcej miała jedynie charakter informacyjny i nie stanowiła zobowiązania stron umowy.

Definicja kredytu indeksowanego rozdziela indeksację od waloryzacji. Projekt ustawy nie definiuje jednak czym indeksacja i waloryzacją są.

Skoro waloryzacja nie jest przez projekt ustawy (ani inny akt prawny) zdefiniowana i
biorąc pod uwagę fakt, że kredyt indeksowany (który zgodnie z projektem ustawy miałby być tożsami z waloryzowanym), został udzielony w walucie polskiej, indeksacja/waloryzacja nie wywiera skutków na zobowiązania kredytobiorcy.

Projekt ustawy potwierdza, że kredytobiorca powinien bankowi zwrócić kwotę kredytu w walucie polskiej wymienioną w umowie.

wtorek, 2 sierpnia 2016

Wobec ograniczonego zakresu prezydenckiego projektu ustawy, udział w pozwie wydaje się jedynym sposobem pełnego rozwiązania problemu ze swoim kredytem hipotecznym



Kancelaria Prezydenta opublikowała dzisiaj (tj. 2. sierpnia 2016 r.) kolejny projekt ustawy, który zdaniem Kancelarii ma rozwiązać problem kredytów hipotecznych związanych z kursem walut obcych, w tym przede wszystkim franka szwajcarskiego.

Projekt ustawy został ujawniony dopiero przed chwilą, zatem nie jest możliwym wyciąganie ostatecznych wniosków. Podstawowe fakty:

Projekt zakłada zwrot części spreadów pobieranych przez banki

W uzasadnieniu do projektu można przeczytać, że spready były przez banki ustalane w sposób sprzeczny z obowiązującym prawem. Stan taki znajduje potwierdzenie w wielu prawomocnych wyrokach sądowych, w tym wydanych przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) i wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych.

Projekt zakłada jednak zastosowanie dwóch ograniczeń przy wyznaczaniu kwoty należnych do zwrotu spreadów:
  1. Po pierwsze, spready stosowane zarówno przy przeliczaniu początkowym (z PLN na CHF) jak i poszczególnych rat (z CHF na PLN) muszą przekraczać 0.5% od średniego kursu sprzedaży lub kupna NBP z dnia przeliczenia.

    mBank, w latach 2006-2015, stosował spready (jednostronne) na poziomie 2.2%-3.0%.
     
  2. Po drugie, przy wyznaczaniu kwoty nienależnie pobranych spreadów, projekt stosuje ograniczenie początkowej kwoty kapitału w wysokości 350 tys. zł.

    Skąd wzięło się akurat 350 tys. zł a nie na przykład 314,159.26 zł? W uzasadnieniu projektu nie ma uzasadnienia kwoty zawartej w projekcie ustawy.
W zakresie zwracania nienależnie pobieranych przez banki spreadów, prezydencki projekt idzie zatem koncepcyjnie nieco dalej niż ustawa "antyspreadowa" z 2011 r., która ograniczała się wyłącznie do spreadów naliczanych przy okazji wyznaczania poszczególnych rat kredytowych. Równocześnie jednak projekt stosuje przedstawione wyżej ograniczenia.

Zwrot nienależnie pobranych przez bank spreadów miałby, w przypadku czynnych umów, następować w formie zmniejszenia kapitału kredytu.

[UPDATE 2016-08-04: Na blogu Odfrankuj Swój Kredyt można poznać szacunki zmniejszenia kapitału w wyniku zastosowania rozwiązań z zaproponowanej przez prezydenta ustawy. Korzyść dla kredytobiorcy jest mizera.]

Projekt zakłada oprocentowanie nienależnie pobieranych przez banki spreadów przy zastosowaniu odsetek na poziomie połowy odsetek ustawowych

Od początku 2006 r., odsetki ustawowe wynosiły nawet 13% rocznie. Połowa maksymalnych odsetek ustawowych z tego okresu to zatem 6.5%, wobec maksymalnego poziomu WIBOR 3M z tego samego okresu w wysokości 6.87%.

Odsetki ustawowe stanowią formę odszkodowania dla wierzyciela za opóźnienia dłużnika w spełnianiu swoich świadczeń.

Stosowanie pełnych odsetek ustawowych przez sądy w stosunku do zasądzonych wierzytelności jest standardem. Odsetek na takim poziomie domagają się na przykład banki w przypadku wierzytelności wyznaczanych przez nie z wypowiedzianych umów kredytowych. Stosowanie przez projekt ustawy tarfy ulgowej dla długów banków jest zatem niezrozumiałe.

Jaki problemów projekt ustawy nie rozwiązuje?

Projekt m.in. zupełnie nie dotyka krytycznej sprawy wielkości zadłużenia kredytobiorców, wynikającego z przeliczania kwoty wyrażonej w CHF na PLN.

Projekt nie zabezpiecza także kredytobiorców przed możliwą dalszą nieograniczoną aprecjają kursu CHFPLN.

Autorzy projektu zakładają, że przewartościowanie CHF w połączeniu z niedowartościowaniem PLN powinny prowadzić do stopniowego spadku kursu CHFPLN. Długoterminowe przewidywanie kursów walutowych jest jednak bardzo trudne i obarczone ryzykiem znacznego błędu.

Chyba jednak najważniejszym jest to, że

projektu nie można uznać za uczciwy.

Projekt wychodzi od faktu, że stosowane przez banki w umowach kredytowych mechanizmy były nieuczciwe, a następnie - wbrew obowiązującym w Unii Europejskiej zasadom dotyczącym ochrony konsumentów oraz stosowania klauzul niedozwolonych (o których w projekcie nie ma bezpośrednio mowy) - proponuje osłabione środki znieczulające w imię tzw. "ochrony stabilności systemu finansowego". I to nie tylko w Polsce ale i w Europie. A jak w Europie to i na świecie.

Tymczasem, nawet z raportu KNF dotyczącego poprzedniego prezydenckiego projektu wynika, że banki w Polsce, traktowane łącznie, dysponują wystarczającą ilością kapitału, by - w uproszczeniu - dokonać "przewalutowania" kredytów "frankowych" po kursach z dnia ich zaciągania.

Fakt, że poniosłyby one przy tej operacji straty i ich wskaźniki kapitałowe by gwałtownie spadły. Prawdopodobnie trzy lub cztery mniejsze banki musiałyby pozyskiwać w trybie ratunkowym dodatkowy kapitał lub szukać nabywców na swoje akcje. Ale system by się nie zawalił.

Znacznie gorszą alternatywą dla banków (i systemu finansowego) będzie zapadanie wyroków, podobnych do tego z 29. kwietnia z Sądu Rejonowego w Warszawie, które zamienią kredyty "walutowe" w "złotówkowe", oprocentowane obcą dla PLN stopą procentową LIBOR.

Projekt ustawy nie powinien jednak przeszkadzać kredytobiorcom w dochodzeniu pełni swoich praw na drodze sądowej.

...przynajmniej tak wynika z deklaracji zawartych w uzasadnieniu do projektu ustawy...


Wstępny przegląd projektu ustawy nie ujawnia jednoznacznych przeszkód do udziału w pozwie. Co więcej

wobec ograniczonego zakresu projektu, udział w pozwie wydaje się jedynym sposobem pełnego rozwiązania problemu ze swoim kredytem hipotecznym.

[UPDATE 2016-08-06: Pojawia się coraz więcej głosów prawników obsługujących "frankowe" pozwy, że ustawa - podobnie jak "ustawa antyspreadowa" z 2011 r. - może być niebezpieczna dla toczących się oraz planowanych postępowań sądowych i dlatego bezpieczniej by było, by nie została uchwalona.]

Pierwsze posiedzenie sądu w nowym pozwie zbiorowym przeciwko mBank planowane jest na koniec sierpnia br. Do tego czasu zakładane jest kolejne rozszerzenie grupy. Po przyjęciu pozwu do rozpatrzenia, sąd wyznaczy ostateczny termin na przystąpienie do pozwu. Zwykle wynosi on 2 miesiące.



Prezydencki projekt ustawy z 15. stycznia 2016 r.

Projekt ustawy dot. kredytów "frankowych" skierowany do Sejmu przez Klub Kukiz'15



czwartek, 14 kwietnia 2016

Udział w pozwie zbiorowy przeciwko mBank nie powinien wyłączać możliwości skorzystania z ewentualnie uchwalonej ustawy restrukturyzującej kredyty "walutowe"


Udział w pozwie zbiorowy przeciwko mBank nie powinien wyłączać możliwości skorzystania z ewentualnie uchwalonej ustawy restrukturyzującej kredyty "walutowe".


15. stycznia 2016 r., Kancelaria Prezydenta RP przedstawiła koncepcję projektu ustawy "o sposobach przywrócenia równości stron niektórych umów kredytu i umów pożyczki". Projekt ten wprowadził ideę tzw. "kursu sprawiedliwego", której zamiarem miałoby być zrównanie sytuacji kredytobiorców bez względu na to w jakiej walucie zaciągnęliby kredyt. W tym miejscu warto przypomnieć, że sam pomysł na zrównanie sytuacji kredytobiorców "walutowych" i złotówkowych został zasugerowany w styczniu 2015 roku przez Andrzeja Jakubiaka, przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Według Andrzeja Jakubiaka: "Osoba, która zaciągnęła kredyt walutowy, mogłaby mieć prawo do przewalutowania go na złote nawet po kursie z dnia wzięcia kredytu, ale powinna wtedy pokryć różnicę między faktycznie poniesionym kosztem spłaty tego kredytu a tym, który poniosłaby, gdyby od początku był to kredyt złotowy. To byłoby uczciwe i zgodne z konstytucyjną zasadą równości."

To prawda, że krótko po tej wypowiedzi Andrzej Jakubiak wycofał się, bez podania powodu ze swojego początkowego pomysłu, wciąż jednak dziwią wyliczenia dotyczące skutków wejścia w życie prezydenckiego pomysłu, które KNF przedstawił 15. marca 2016.

Efektem przedstawienia wyliczeń KNF, które szacowały koszty wprowadzenia ustawy na 56,2 do 66.9 mld zł, jest opóźnienie prac nad koncepcją ustawy. W kwietniu Kancelaria Prezydenta RP powołała zespół ekspertów do analizy informacji przedstawionych przez KNF oraz wprowadzenia zmian do propozycji projektu ustawy.

"Przewiduje się, że prace Zespołu zakończą się na przełomie maja i czerwca br. przedstawieniem propozycji uzupełnień do projektu."

Po skończeniu prac przez prezydenckich ekspertów, prawdopodobna jest runda kolejnych wyliczeń możliwych skutków zmodyfikowanej ustawy. Następnie projekt ustawy musi trafić do Sejmu. Sprawa prezydenckiego projektu może się zatem przeciągnąć co najmniej do października 2016 r., kiedy wygasa kadencja Andrzeja Jakubiaka jako przewodniczącego KNF (objął urząd 12. października 2011 r.).

Przedstawiona w styczniu br. koncepcja ustawy zakładała dobrowolność restrukturyzacji i nie zawierała żadnych zapisów, które by bezpośrednio ograniczały możliwość dochodzenia swoich praw przez kredytobiorców na drodze sądowej. Równocześnie jednak ograniczała zakres osób, które z ustawy mogłyby skorzystać.

Nie wiadomo, jaka będzie treść zmodyfikowanej ustawy. Nie wiadomo także, jakie poprawki wprowadziłby do niej Sejm. Nie można zatem wykluczyć niczego. Zakładając jednak racjonalność ustawodawcy, ograniczenie praw alternatywnego dochodzenia roszczeń jest mało prawdopodobne i... prawdopodobnie byłoby niezgodne z Konstytucją.

Nie ma jednak także pewności czy ustawa kiedykolwiek zostanie uchwalona i w jakiej postaci. Nie wiadomo jak miałby wyglądać proces "przewalutowania" kredytów. Nie wiadomo, których kredytobiorców i jakie umowy ustawa miałaby objąć. Warto w tym miejscu przypomnieć pewien projekt z października 2015 r., który proponował koszmarną biurokratyczną procedurę restrukturyzacji kredytów...

Ponieważ nie wiadomo: czy, kiedy, dla kogo i w jakiej postaci ustawa "przewalutowująca" powstanie, racjonalnym zachowanie jest podjęcie alternatywnych działań w celu rozwiązania problemu swojego własnego "waloryzowanego" kredytu. Takim alternatywnym działaniem jest właśnie przystąpienie do pozwu grupowego.